niedziela, 11 sierpnia 2013

And after all, you're my wonderwall.

No cóż, usunęłam wszystkie posty, chcę zacząć od nowa. Chcę dodawać posty częściej, zdecydowanie częściej. Mam nadzieję że ktoś to będzie czytał. To więc połowa wakacji minęła normalnie. Bez żadnego szału ale też nie tak źle. Chociaż przyznam, że liczyłam że spędzę je troszkę bardziej aktywnie. Przyjęli mnie do lo, huraa.. Czujecie ten entuzjazm? Za 3 tygodnie będę chodziła tam codziennie a już mam trochę dość tego miejsca, no trudno. Ale z drugiej strony w końcu jakaś odmiana w życiu się przyda. Zamówiłam sobie dzisiaj plecak, trzeba jeszcze jechać po książki. Nie lubię tego. Zazwyczaj trzeba ich szukać w 2325454543212 miejscach bo nigdy jakiejś nie ma. W sumie to dobrze że zacznie się szkoła. Siedzenie w domu dobija. Nawet nie chce mi się dokończyć czytać książek, które zaczęłam x miesięcy temu. Nie to że mnie nie wciągnęły, ale się za bardzo rozleniwiłam. Trzeba się przestawić troszkę, żeby tak nie zostało. Muszę trochę wypełznąć na świeże powietrze. Przyda mi się. Tak mnie to zastanawia gdzie ta energia, która kiedyś mnie rozpierała cały czas. No nic, lecę coś ze sobą zrobić, trzymajcie się :)





Sentyment pozostanie, uczucie niekoniecznie.

2 komentarze: